Dziennik / Materiały
12 min czytania

Politura, nie lakier.

Jak rozpoznać
dobrą komodę PRL.

Drewno robione genialnie. Tak, jak nikt już dziś by nie zrobił. Tłumaczę, czego szukać przed wyciągnięciem portfela — i dlaczego warto trzymać meble po dziadkach jeszcze przez następne dziesięć lat.

Jarek Jońsk.
14 czerwca 2026
Fig. 01 — French polish, warstwa po warstwie. Pracownia Jońsk.studio.

„Jak ludzie by te meble trzymali i za dziesięć lat byłoby ich stać, to można by im zmienić poszycie na nowe. Dlatego je trzymamy. Bo drewno jest zrobione genialnie.”

Rozmowa o domu, 2026

01 — Skąd ten zachwyt nad politurą

Politura szelakowa to nie nostalgia. To technika wykończenia, której produkcyjnie nie da się dziś opłacalnie powtórzyć. Płatki szelaku rozpuszczone w spirytusie, nanoszone tamponem z waty zawiniętej w lnianą szmatkę, warstwa po warstwie, przez dni. Powierzchnia ma głębię, nie połysk plastiku. Drewno oddycha, kolor żyje pod światło. Współczesny mebel z marketu jest sklejką oblepioną folią imitującą orzech. Komoda Kowalskiego z 1962 roku jest litą okleiną palisandrową na masywie sosny, fornir cięty na pół milimetra, spasowany w lustro. Te dwie rzeczy nie konkurują — one należą do różnych światów.

„Nikt nie zrobiłby już tak drewna. Politura. Nikt by tego tak nie zrobił.”

02 — Pięć rzeczy, które sprawdzam przed zakupem

01.
Spód i tył.

Tam producent się nie starał — i tam zobaczysz prawdę. Naturalne drewno, ślady ręcznej obróbki, stempel fabryki (Swarzędz, Bydgoska, Słupskie). Jeśli widzisz płytę pilśniową — odpuść.

02.
Połączenia.

Szuflada ma być na jaskółczy ogon, nie na zszywki. Wysuń ją, obejrzyj boki. Ręcznie wycinane wczepy to gwarancja, że mebel przeżyje jeszcze trzy pokolenia.

03.
Nogi.

Toczone, lekko zwężające się ku dołowi, wkręcane w korpus na metalowy bolec — klasyk lat 60. Nogi przykręcane na blachę oznaczają lata 70. lub przeróbkę.

04.
Wykończenie.

Politura na światło daje miękki, głęboki blask. Lakier chemiczny — sztywny, plastikowy refleks. Przeciągnij palcem po krawędzi. Czujesz drewno, czy folię?

05.
Zapach.

Otwórz szufladę i powąchaj. Stare drewno pachnie woskiem i kurzem biblioteki. Świeży lakier — chemią. Pleśń — uciekaj.

Fig. 02 — Komoda Bydgoskich Fabryk Mebli, ok. 1965. Palisander na sośnie, oryginalna politura.

03 — Czego nie robić

Nie

— Cyklinować politury. Nigdy.

— Malować na biało „bo modne”.

— Wstawiać do garażu „na potem”.

— Stawiać przy kaloryferze.

— Czyścić Pronto czy Cifem.

Tak

— Odświeżać tamponem ze spirytusem i szelakiem.

— Pastować raz w roku woskiem pszczelim.

— Ścierać kurz miękką szmatką, sucho.

— Trzymać z dala od bezpośredniego słońca.

— Zlecić renowację — jeśli sami się boicie.

Fig. 03 — Cały warsztat renowatora mieści się na jednej półce.

04 — Dlaczego to się opłaca

Komoda Kowalskiego, kupiona dziś za 1800 zł, za dziesięć lat będzie warta więcej, nie mniej. Stół z Łuczyńskiego ze Swarzędza pamiętany przez znawców — to inwestycja, nie wydatek. W tym samym czasie sklejka z popularnej sieci pojedzie na śmietnik. U mnie w domu komoda stoi od dwunastu lat. Posłuży jeszcze naszym dzieciom. Jeśli którejś z nich uzna, że woli surowy dąb, to ja tę komodę odbiorę z powrotem.

Kolejny krok

Myślisz o wnętrzu zbudowanym

wokół takich rzeczy?
Jońsk.studio — Dziennik (03/2026)
Jarosław Joński Studio • projektant wnętrz
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.