Polskie meble z lat 60. i 70. — z Bydgoszczy, Swarzędza, Słupska. Drewno, które „nikt już dziś by tak nie zrobił”. Trzymam je, renowuję i na życzenie wpisuję w projekty klientów.
00 • Magazyn pracowni
(01) Dlaczego biurka PRL
„Stare drewno jest genialnie zrobione. Twarda, wielowarstwowa politura nadaje wyjątkowego charakteru wnętrzu i idealnie wspiera kompozycje tworzone wokół eklektyzmu."
To nie nostalgia. To wybór materiału. Biurko Kowalskiego z 1964 roku jest litą okleiną teakową na masywie sosny, fornir cięty na pół milimetra, spasowany w lustro, polerowany ręcznie szelakiem. Współczesny mebel z marketu jest sklejką w folii. Te dwie rzeczy należą do różnych światów.
Kupione w Bydgoszczy od córki pierwszego właściciela — inżyniera w stoczni. Dwie szuflady na jaskółczy ogon, blat z forniru ciętego w lustro. Trzymało listy, papiery i butelkę śliwowicy przez sześćdziesiąt lat.
02
W renowacji
Biurko gabinetowe Łuczyńskiego
Producent
Swarzędzkie Fabryki Mebli
Rok
1972
Materiał
Palisander, nogi ze stali nierdzewnej
Wymiary
160 × 80 × 75 cm
Stan
Renowacja w toku — fornir zachowany w 95%, nogi przepolerowane
Z gabinetu dyrektora poznańskiego biura projektowego. Trzy szuflady po prawej, jedna płytka centralna, blat zachowany w oryginalnej polituzie. Pasuje do biur kancelarii i gabinetów lekarskich.
02 • Swarzędzkie Fabryki Mebli, 1972
03 • Słupskie Fabryki Mebli, 1968
03
Zarezerwowane
Biurko damskie z lustrem
Producent
Słupskie Fabryki Mebli
Rok
1968
Materiał
Orzech, intarsje z jesionu
Wymiary
110 × 55 × 75 cm (z lustrem 150)
Stan
Zarezerwowane dla projektu w Konstancinie
Małe, drobne, z toczonymi nogami i jedną szufladą zamykaną na klucz. Idealne do sypialni albo garderoby — używamy go jako toaletkę w projekcie w Konstancinie.
04 • Politura szelakowa, warstwa po warstwie
(03) Renowacja
Politura, nie lakier.
Każdy mebel, który trafia do kolekcji, przechodzi przez ręce jednego stolarza. Nie cyklinujemy, nie wybielamy, nie malujemy na biało „bo modne”. Odświeżamy politurę szelakową tamponem, uzupełniamy ubytki forniru kawałkami z innych mebli z tej samej epoki, ostrożymy okucia.
Cel jest jeden: żeby mebel wyszedł z renowacji wyglądając jak własna lepsza wersja, nie jak nowy. Patyna zostaje, historia zostaje, drobne ślady na blacie też.